Polski" "English
www.andrelandberg.com

Historia prześladowania Carole Sterling

 

 
Jest to zbiór zapisów korespondencji prowadzonej na forum internetowym przez Carole Sterling, ofiarę prześladowania bronią elektroniczną. Niemożność zniesienia tego cierpienia i poczucie beznadziejnej bezradności doprowadziły ją do odebrania sobie życia.
 
 
Historia prześladowania Carole Sterling
 
 
Dokument 1: List do MCF ( mindcontrolforums.com )
 
Carole Sterling
Waszyngton, D.C.
 
10 lipca, 1997 r.
 
Pan Ed Light
 
Drogi Ed,
 
Jestem ofiarą kontroli umysłu i jestem tak torturowana od grudnia 1995 roku. W załączniku znajdzie Pan kopię tego, co zostało opublikowane w „The Star Beacon” w październiku 1996 roku wraz z dwoma dodatkami.
 
Rozmawiałam z Cheryl Welsh, która przekonywała mnie, że powinnam zamówić całą stronę Mind Control w spakowanym pakiecie. W załączeniu przesyłam czek na 5 dolarów.
 
Naprawdę nie mogę się doczekać otrzymania tego pakietu od Pana. Jeżeli ma Pan jakieś inne informacje, które Pan poleca, proszę niezwłocznie mnie o tym powiadomić.
 
Serdeczności,
 
Carole
 
 
 
 
Dokument 2: List do „The Star Beacon”
 
 
[ W nawiasach są dwie notatki z listów Carole Sterling. ]
 
The Star Beacon
październik 1996, strona 2
Incydent na konferencji w Mesquite w stanie Nevada
[ Piąty Międzynarodowy Kongres UFO ]
 
Droga Star Beacon (pol. Gwiezdna Latarnio),
 
Piszę o czymś, co zdarzyło się mi już w grudniu 1995 roku.
 
Pojechałam na konferencję w Nevadzie. W dzień po ostatniej nocy konferencji zauważyłam, że mam bolący ślad po iniekcji u podstawy kręgosłupa. Potem rozpoczął się koszmar, trzy dni po moim powrocie do Waszyngtonu. Nieregularny pulsujący i burczący dźwięk, który początkowo nie wiadomo, z której strony dochodził - zdawał się głośniejszy, kiedy się kładłam - druzgotał mnie bólem. Cierpienie było nie do wytrzymania; uderzające fale, jakbym była bita, były szczególnie bolesne w głowie i w miejscach, gdzie miałam operacje lub blizny. Rozlegało się to w tamtych miejscach jak też w miejscach zaraz za uszami ( okolice wyrostka sutkowatego, wypełnione powietrzem zagłębienia).
 
Wywoływało to w moim mózgu chaos i gonitwę myśli, pozostawiając mnie w takim stanie, że nie byłam w stanie normalnie myśleć, po prostu funkcjonowałam w stanie jawnego szoku i przerażenia, zupełnie nie rozumiejąc, co się ze mną dzieje. Było to naprawdę wycieńczające. Mój pokój stał się jakby izbą tortur.
 
To zmusiło mnie do opuszczenia domu. W desperacji udałam się do domu moich krewnych, pięć bloków ode mnie. W ich domu też to się zaczęło. Kiedy położyłam się, próbując zasnąć, usłyszałam dwa ostre trzaśnięcia na telewizorze i to samo zaczęło się od nowa. Tym razem byłam w stanie lepiej zauważyć, że czymkolwiek to było, było głównie kierowane na lewą stronę mojej głowy. Skutki tego były bardzo dotkliwe. Czułam, jakby moje ciało było ugniatane jak ciasto; gruczoły pod podbródkiem były straszliwie bolesne., tak samo jak miejsca obok kolan, gdzie mam blizny.
 
Kiedy wprowadziłam się do innego pokoju, po kilku minutach znowu się to zaczęło; dwa trzaskające puknięcia w szkło telewizora, a zaraz potem rozdzierający ból. Jak już powiedziałam, zdawało się to celować w lewą stronę mojej głowy. Coś robiłam - może zbyt późno - osłaniałam moją głowę, tak dobrze, jak potrafiłam, folią aluminiową, która trzaskała jak popcorn w mikrofalówce.
 
Intensywność tego przerażającego doświadczenia trwała przez trzy dni. Śledziło mnie to jak radar, celując we mnie także w dwóch innych domach przyjaciół, kilka mil dalej, dokąd pojechałam, ponieważ próbowałam uciec, by uniknąć bólu.
 
Od tamtej pory czuję się bardzo mocno chora, z powracającymi straszliwymi symptomami każdego dnia. [ Jednak, przez tylko jeden dzień, 29 maja 1996 roku byłam z powrotem sobą, normalną.] Lewa część mojego mózgu zdaje się być miejscem, w którym te symptomy są umiejscowione. Jednak nic się nie pokazało na badaniach MRI i EEG. Jestem przekonana, że zastosowana tu technologia, czy to atak jakimiś częstotliwościami, czy jakiś rodzaj kierowanej energii, na dodatek tego, co we mnie wstrzyknięto, spowodowała uszkodzenie mojego mózgu, które, czuję, że jest nieodwracalne, ponieważ żyję już jak dotąd z tym wycieńczającym i przejmującym bólem osiem miesięcy. Bólowi, który odczuwa się jak niezwykle ostry ból kulszowy umiejscowiony w lewej stronie mózgu, towarzyszy odrętwienie i zanik pamięci. Czuję, w moim mózgu gonitwę myśli, czasami dużo bardziej niż innym razem. Jedyną poprawą jest to, że moje ręce, które były już całkiem niewrażliwe i sztywne, znowu wróciły do normy, stanu sprzed dwóch tygodni.
 
Nie muszę mówić, że jest to coś, o czym już nie rozmawiam z członkami rodziny ani z lekarzami, ponieważ oni uważają, że jest to tak naciągane, że po prostu mi nie wierzą. Rozmawiam o tym tylko z kilkoma osobami. Pisanie tego jest tylko możliwe dzięki ogromnemu wysiłkowi woli w danym czasie - zwykle we wczesnych godzinach dnia - kiedy symptomy nie są odczuwane tak boleśnie. Próbuję poczuć się lepiej fizycznie i pozbyć się bólu, mając nadzieję, że są gdzieś osoby, którym znany jest ten rodzaj technologii, i że mogą mi pomóc.
 
Carole Sterling
 
Notatka odredakcyjna: Proszę kierować korespondencję do Carole na adres redakcji, a my ją jej przekażemy. The Star Beacon, P.O. Box 117, Paonia, CO 81428-0117
 
 
 
 
 
 
 
Dokument 3: Lista symptomów
 
Carole Sterling
 
lipiec 1997 roku
 
Dodatek do listu do „The Star Beacon” opublikowanego w październikowym wydaniu 1996 roku na stronie drugiej
 
· Utrata pamięci, zarówno krótkoterminowej, jak i długoterminowej
· Daleko posunięta dezorientacja
· Niemożność skupienia się
· Dysleksja w wykonywaniu ruchów ramieniem (pojawia się i znika)
· Odczucie pełzającego owada/pluskwy w lewym uchu środkowym (pojawia się i znika)
· Niemożność kierowania samochodem
· Stan osłupienia (pojawia się i znika)
· Poczucie bycia żywym trupem/zombi (większość czasu)
· Doznania, jakby się coś gotowało we wnętrzu ciała (pojawia się i znika)
· Zakłócenie biorytmów
· Zakłócenie rytmów dobowych
· Czuję się obrabowana z energii
· Poważne zakłócenia snu (dawniej spałam zdrowo przez 8 godzin, bardzo spokojnie i wygodnie). Wiele razy budzę się w nocy. Bywa, że zostanę obudzona, odczuwam męczarnie i wibrację w mózgu, nie jestem w stanie znowu zasnąć
· Ośrodki przyjemności stały się miejscami silnego bólu
· Głowę odczuwam często całkiem metalicznie, przeważnie po lewej stronie. Sporadycznie się zacinam/jąkam
· Tik z lewej strony ust (pojawia się i znika)
· Centra seksualne uległy atrofii
· Tik nerwowy w moim gardle (pojawia się i znika)
· Pismo odręczne jest koślawe (czasami bardziej niż innym razem)
· Okropny odór ciała (czasami dużo gorszy niż innym razem)
· Przybieranie na wadze (ponad 20 funtów w krótkim czasie. Moja waga zawsze pozostawała stabilna poprzednio)
· Czuję, jakbym miała implanty wewnątrz mózgu (zdają się zapalać i gasnąć)
· Czuję, jakbym miała implanty po lewej stronie pleców ( u góry) oraz w górnych częściach kręgosłupa (zdają się zapalać i gasnąć)
· Ślad po iniekcji u podstawy kręgosłupa czasem pulsuje, innym razem nie
· Czuję, jakbym miała implanty pod brodą (po obu stronach aż do samych uszów)
· Do marca 1997 r. nie mogłam zupełnie oglądać telewizji
· Do marca 1997 r. prawie nie potrafiłam czytać i rozumieć, co czytam
· Różne części mojego mózgu są wyłączone (pojawia się i znika)
· Czasami czuję się, jakbym była cała odurzona narkotykami
· Zaczęło mnie ciągnąć do picia (nie z wyboru). Byłam niepijąca i nie miałam pociągu do picia aż do początku stycznia 1996 roku.
· Jestem bardzo roztargniona
· Ból nerwu kulszowego po lewej stronie mego mózgu
· Byłam bombardowana okropnymi wizjami, najbardziej sadystycznej natury, głównie do obszaru płata czołowego (pornografia, okaleczenia, obozy koncentracyjne, barbarzyńskie czyny itd.) podczas pierwszych trzech miesięcy
· Moje sny zupełnie się zmieniły i często mam dużo koszmarów o charakterze pornograficznym
· Odczucie pełzającego owada/pluskwy w głowie (zdarzyło się w lutym 1996 r.)
· Jestem jak pacjentka chora na Alzheimera (czasem dużo gorzej niż innym razem).
· Zgubiłam dwie pary okularów w grudniu 1995 roku, nie mogę znaleźć swoich ubrań, czy szczoteczki do zębów, czy innych przedmiotów
· Prawie nie mogę gotować (kilka razy się oparzyłam)
· Przy jedzeniu często nie trafiałam do ust, bardzo często plamię ubrania
· Dużo błędów ortograficznych i niemożność napisania nawet prostego listu (pojawia się i znika)
· Mój głos zmienia tonację pojawia się i znika
 
 
 
 
Dokument 4: Wynik symptomów
 
Carole Sterling
 
lipiec 1997 roku
 
Dodatek do listu do „The Star Beacon” opublikowanego w październikowym wydaniu 1996 roku na stronie drugiej
 
Dajcie mi wolność, albo dajcie mi śmierć!
 
· Zostałam ograbiona z wolnej woli
· Nie mogę pracować
· Nie mogę po prostu się przenieść gdzieś indziej. To coś śledziło mnie ( i było ze mną ) poza Waszyngtonem ( Washington D.C. ), zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i poza krajem.
· Rozmiar udręki i bólu wzrósł dziesięciokrotnie, kiedy w towarzystwie troskliwych przyjaciół pojechałam do Wyoming
· Wyjechałam do moich krewnych ( kochających siostrzeńców/bratanków ), mieszkających poza granicami USA
· Wejście do klatki Faraday`a zupełnie nic nie dało
· Wejście do kopalni sody kalcynowanej na Zachodzie nie pomogło
· Nic nie pomogło, czy to modlitwy, medytacja, pozytywne myślenie ( prawie niemożliwe w świetle tego stanu, w którym jestem, do którego zostałam zredukowana ), wizyta u uzdrowiciela chirurga, indiańskie uzdrawiające obrzędy Szoszonów, łaźnia potów, akupunktura, terapia masażem, magnetoterapia, czuły ludzki dotyk, metoda Silvy, ćwiczenia fizyczne ( brak reakcji, brak wydzielania endorfin w moim systemie )
· Odczuwa się to jak najwyższej klasy technologię
· Czasem czuje się to jako działanie elektroniczne
· Jestem ofiarą sprzęgnięcia mózgu z satelitarnym komputerem
· Jestem ofiarą kontroli umysłu
· Pozbawiło mnie to radości, szczęścia, dobrobytu, nadziei i przyszłości kierowanej przez moją własną wolną wolę
· Czasem ból, jak też poczucie osłabienia, są tak wielkie, że jestem w stanie czuć jedynie kompletną rozpacz
· Gdyby nie wsparcie moich krewnych z Dystryktu Kolumbia ( niestety mi nie wierzą i wydali już tysiące dolarów zabierając mnie do różnych psychiatrów, którzy pompowali we mnie prolyxin, risperdal, cogentin, tegretol, orap, zyprexę, prozak, itd., oraz środki przeciwbólowe. Nic nie działa. Zdają się nie przedostawać przez barierę mózgu ) byłabym zamknięta na oddziale psychiatrycznym, albo wylądowała na ulicy.
· Niezwykle trudno jest mi zachować mój łagodny spokój i opanowanie, często wpadam w nerwy
· Łatwo się denerwuję i bardzo się złoszczę, kiedy tortura potęguje się
· Ponieważ jak dotąd przez jeden jedyny dzień 29 maja 1996 roku czułam się wspaniale, znowu byłam normalną sobą, wiem, że można to dosłownie w każdej chwili wyłączyć
· Niestety umożliwienie mi zobaczenia, jak dobrze jest czuć się będąc wolną, tylko przez jeden dzień, by potem znowu rozpocząć tę torturę, jest tylko przykładem złośliwego i sadystycznego zachowania tych, którzy tym sterują
· Zostałam zredukowana do roli lalki na sznurkach
· Sercem łączę się z innymi ofiarami takiego okrucieństwa
· Jestem wdzięczna, że mogłam powoli nawiązywać przez internet kontakty z innymi ofiarami, z byłymi pracownikami rządowymi, z żołnierzami, pisarzami i naukowcami, którzy wiedzą, że to naprawdę się dzieje
· Pytaniem, które zadają wszystkie ofiary jest: "Dlaczego ja, dlaczego my?"
 
 
 
 
Dokument 5: Samobójcza śmierć Carole Sterling
 
Od:      Carole Price
E-mail: carole.price@usa.net
ICQ UIN numer 2015206
 (512) 3...
 
 
Data: sobota, 15 listopada 1997 r.
 
Usłyszałam dzisiaj z dwóch źródeł, w tym od brata Carol Sterling, że popełniła ona samobójstwo i została skremowana w ubiegły wtorek. Z tego, co wiem, pozostawiła pożegnalny list i zmarła z przedawkowania czegoś.
 
Chociaż pozostawałam z nią w kontakcie przez internet przez prawie rok, ostatnio poznałam ją osobiście na Surveillance Expo ( targi monitoringu ) w Tyson`s Corner. Jej śmierć będzie wielką stratą dla wszystkich, którzy z nią utrzymywali kontakty. Będzie mi brakować jej dobroci, wytrwałości w podejmowaniu prób radzenia sobie z elektroniczną kontrolą umysłu, i jej odwagi w niepoddawaniu się tym, którzy jej nie wierzyli. Carol nie dała sobie wmówić, że jest chora psychicznie, mimo usilnych starań ze strony jej rodziny i znajomych.
 
Carol była po czterdziestce. Była jednym z dwojga bliźniąt. Jej siostra bliźniaczka popełniła samobójstwo będąc nastolatką. Twierdziła, że ktoś "próbuje panować nad jej umysłem."
 
W Wirginii, próbowałam przekonać jej siostrę , że istnieje coś takiego jak elektroniczna kontrola umysłu. Jej siostra nie mogła mieć o tym pojęcia. Carol przechodziła ciężkie chwile i praktycznie była trzymana przez rodzinę w areszcie domowym. Ukradkiem, kiedy jej "strażnicy" jej nie słyszeli, dzwoniła do mnie i do innych, zawsze bojąc się, że ktoś ją na tym przyłapie. W restauracji "Sheraton" zwierzała mi się, że praktycznie jest już "cyborgiem." Doświadczała sztucznej telepatii, męczarni fizycznych, deprywacji snu i "między innymi śmiertelnych gróźb."
 
Dla mnie była klasycznym przypadkiem kontroli umysłu. Nie wiem, jak dawno to się zaczęło, ale po tym jak uczestniczyła w zjeździe MUFON (organizacji ufologicznej), Carol praktycznie została wyjęta z życia. Zachęcała mnie, żebym ostrzegła innych, że zjazd MUFON był czymś zupełnie innym, niż się zdawało. Potem zakończył się jej związek partnerski. Odczuwała tak silny ból i zmęczenie, że czasem była wręcz totalnie ubezwłasnowolniona. Czuła, że na MUFON została jakoś naznaczona, czy obrana za cel, i czuła, że odkryła, którzy ludzie byli tam podwójnymi agentami.
 
Dlaczego Carol była w ten sposób dręczona? Czy była ofiarą wcześniejszego eksperymentu i ktoś obawiał się, że ona to ujawni? A może po prostu znalazła się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie i jakaś organizacja uznała, że ma dobrą zasłonę dla swoich eksperymentów? Carol nie wierzyła w kosmitów. Była chrześcijanką, która wierzyła, na podstawie własnego doświadczenia z MUFON, że biblia mówi prawdę, wierzyła w Armagedon, pod ręką był akurat koniec tysiąclecia, i że zło właśnie niszczy dobro. Wcale mnie to nie dziwi, że Carol w to wierzyła. Moją pierwszą myślą, kiedy ją zobaczyłam było, że ma twarz zakonnicy. Nabożna, szczera, uczuciowa. Była wielce zakłopotana w obliczu tragedii, która ją dotknęła. Sądzę, że zmarła z powodu złamanego serca. Nie miała w zwyczaju wybuchać, reagować gwałtownie czy przeklinać, chociaż można powiedzieć, że w jej sytuacji miałaby prawo to czynić.
 
Co wydarzyło się na MUFON? Czy ktoś odkrył, że ma wszczepione implanty? Czy jakaś "inna" agencja ją zniewoliła? A może była po prostu łatwą zdobyczą? Rozumiecie, pasującą do profilu osoby, którą łatwo będzie zawładnąć. Czy Carol w ten sposób została zamordowana?
 
Kiedy pierwszy raz usłyszałam tę wiadomość, wbrew temu, co słyszałam, miałam nadzieję, że jej rodzina kłamie; że próbują ją oddzielić od innych "świrów", którym teraz będzie się mówić, że Carol nie żyje.
 
Cierpiący podobnie z powodu tego bestialstwa i inne osoby, błagam was, zróbcie więcej. Musimy poinformować społeczeństwo i zapobiec wydarzeniu się podobnych tragedii. Nie wolno nam spocząć, dopóki to zło nie zostanie zdemaskowane.
 
Z wyrazami szacunku,
 
Carole
 
 
 
 
Oryginalny tekst:
 
 
Letter to MCF

Carole Sterling
Washington, D.C.
July 10, 1997
Mr. Ed Light
Dear Ed,
I am a victim of mind control and have been tortured as of December 1995. Please find enclosed a copy of what was published in the Star Beacon, in October 1996, with its two addendums.
I spoke to Cheryl Welsh who strongly advised me to get your Mind Control on the Web Site package. Please find enclosed my check for $5.
I certainly look forward to receiving it from you. If you haue any other information that you recommend, please do not hesitate to let me know.
Sincerely,
Carole

Letter to the Star Beacon

[Two notes from Carole Sterling's letter are in brackets.]

The Star Beacon
October 1996, Page 2
Incident at Mesquite, Nevada conference
[The 5th International UFO Congress]
Dear Star Beacon,
I am writing about something that happened to me which goes back to December 1995.
I went to a conference in Nevada. The day following the last night at the conference, I noticed that I had an injection mark on the base of my spine which was sore. Then the nightmare started three days after my return to Washington, D.C. An irregular pulsing and humming sound - which at first seemed impossible to tell what direction it came from - seemed louder when I was lying down, was crushing me with pain. The oppression was unbearable; shockwaves, like a beating, were particularly painful in the head and in the areas where I had scars or surgery. It reverberated in those areas as well as in the area just behind the ears (the mastoid bone area, filled with air pockets).
It totally scrambled my brain, leaving me unable to think properly, simply functioning on sheer shock and horror, with total incomprehension of what was going, on. It actually was debilitating. The room felt like a torture chamber.
This forced me out of my home. I desperately went to my relatives' home five blocks away. This began in their home, too. As I lay down trying to sleep, I heard two sharp cracking sounds on the television set and the same thing started again. This time I was better able to notice that whatever this was it was primarily directed to the left side of my head. The effects were so intense. My flesh felt as if it were being kneaded like dough; the glands under my chin were excruciatingly painful, as was the area next to the knees where I had had scars.
When I moved to the other room this started again after a few minutes; the two. cracking pops on the television glass, followed by the excruciating pain. As I said, this seemed to be zeroing in on the left side of my head. What I did - maybe too late - was shield my head as best I could with aluminum wrap, which I could hear cracking like popcorn in a microwave.
The intensity of this horrifying experience lasted for three days. It followed me like radar, zeroing in on me, to two other friends' homes a few miles away, where I had gone to because I was trying to get away to avoid the pain.
Since then, I have felt extremely ill, with recurring excruciating symptoms every day. [However, for one day only, on May 29, 96, I was back to my normal self.] The left part of my brain is where these symptoms seem to be localized. However, nothing has shown up on an MRI or EEG. I believe that the technology used, be it some type of a frequency assault, some sort of directed energy, in addition to whatever was injected in me, has caused damage to my brain which feels irreversible because I have been living with this debilitating and excruciating pain for the last eight months so far. The pain, which feels like an extremely sharp sciatic pain localized in the left side of the brain, is accompanied by stupor, memory loss. My brain feels scrambled, at times far worse than at other times. The only improvement is that my hands, which were quite numb and stiff, are back to normal as of two weeks ago.
Needless to say, this is something I no longer discuss with some family members or doctors, as they think it is so far-fetched, they just do not believe me. Only very few people do I discuss this with. Writing this has been an effort of sheer will, at a time - usually the early hours of the day - when the symptoms are not as severe. I am trying to get better physically and get rid of the pain, hoping that somewhere there are individuals who are familiar with this kind of technology and can help me.
Carole Sterling
Editor's Note: Direct correspondence to Carole to The Star Beacon, P.O. Box 117, Paonia, CO 81428-0117, and I will forward mail to her.
[Carole Sterling is deceased, a possible suicide.]

List of Symptoms
Carole Sterling
July, 1997
Addendum to. the Star Beacon letter published in October 1996, page 2
·        Memory loss, both short term and long term
·        Severe disorientation 
·        Inability to focus 
·        Dyslexia in execution of arm movements (on and off) 
·        Crawling bug sensation in the left inner ear (on and off) 
·        Inability to drive 
·        State of stupor (on and off) 
·        Feel zombified (most of the time) 
·        Cooking sensations from inside out of the body (on and off) 
·        Biorythms disruption
·        Circadian rythms disruption
·        Feel robbed of energy
·        Major sleep disturbances (I used to sleep soundly for 8 hours, very peacefully and comfortably). Wake up many times in the night. At times, am woken up and feel torture and vibration in the brain, unable to go back to sleep
·        Pleasure centers have been turned into major pain
·        Head feels often quite metallic on the left side mostly Occasional stuttering
·        Twitch on the left side of my mouth (comes on and off)
·        Sexual centers have been atrophied
·        Nervous twitch in my throat (on and off)
·        Handwriting is distorted (at times more severe than at other times)
·        Terrible body odor (at times far worse than at other times)
·        Weight gain (over 20 lbs in no time. My weight always remained steady before)
·        Feel like I have implants inside my brain (seem to flare on and off)
·        Feel like I have implants on the left side of my back (upper back) as well as the upper parts of my spine (seem to flare up on and off)
·        The injection mark at the base of my spine pulsates on and off at different times
·        Feel like implants under the chin (all the way up to both ears)
·        Before March, 1997, could not watch any TV
·        Before March, 1997, could baely read and comprehend what I was reading
·        Different parts of my brain are shut off (on and off)
·        At times I feel totally. drugged up
·        I have been driven (not by choice) to drinking. I was a non drinker and had no desires to drink until the beginning of January 1996
·        At times I have felt like a tuning fork, with strange and horribly painful electrical sensations throughout my nervous system, with a vibration running down my body from the crown of my head
·        I am very scattered brain
·        Sciatic nerve pain on the left side of my brain
·        Horrible visions of the most sadistic nature were bombarded to me, mainly to the frontal lobe area (pornography, mutilations, concentration camps, barbaric acts, etc.) during the first three months
·        My dreams have totally changed and I often have many nightmares in the nature of pornography
·        Crawling bugs sensation in the head (happened in February 1996)
·        Am like an Alzheimer patient (at times far worse than at other times).
·        Lost two pairs of glasses in December 1995, can't find my clothes, or my toothbrush, or other articles
·        Can barely cook (have burned myself several times)
·        Have often missed my mouth while eating and stain very often my clothes
·        Many spelling errors and inability to even write a simple letter (on and off)
·        My voice changes tonality on and off

Outcome of Symptoms
Carole Sterling
July, 1997
Addendum to the Star Beacon letter published in October 1996, page 2
Give me liberty or give me death!
·        I have been robbed of my free will
·        I cannot work
·        I cannot simply change location. This has followed me to (and been with me) outside Washington D.C., both in the United States and outside the country
·        The volume of torture and pain was increased tenfold when I went to Wyoming, in the company of many caring friends
·        I went to stay with relatives and my loving nephews outside the USA
·        Stepping into a Faraday cage did absolutely nothing
·        Going down into a soda ash mine in the West did not help
·        Nothing has helped, be it prayers, meditation, positive thinking (hardly possible in light of the state I am in and have been reduced to), going to see a psychic surgeon, Shoshonee indians healing ceremony, sweat lodge, acupuncture, massage therapy, magnet therapy, loving human contact, Silva method, physical exercice (no response, no release of endorphins in my system)
·        This feels state of the art high technology
·        Feels at times electronical
·        I am a victim of brain to computer satellite interface
·        I am a victim of mind control
·        This has robbed me of joy, happiness, well being, hope and a future guided by my own free will
·        The pain at times, as well as the sense of debilitation, is so great, I am made to feel total despair
·        Were it not for the support of my relatives in D.C. (unfortunately do not believe me, and have spent thousands of dollars taking me to different psychiatrists, who have pumped me with prolyxin, risperdal, cogentin, tegretol, orap, zyprexa, prozac, etc., as well as pain killers. Nothing works. They do not seem to penetrate the brain barrier) I would be locked up in a mental ward or a bag lady
·        Maintaining my cool, calm composure is extremely difficult, I often snap
·        I snap very easily and become very angry when the torture intensifies
·        Because I felt great and back to my normal self for only one day so far on May 29, 1996, I know that this can be literally switched off any time
·        Unfortunately, allowing me to see how.good it felt to be clear for only one day to then start the torture again is only an example of the evil and sadistic behavior of those who are at the control terminal
·        I am simply reduced to a puppet on a string
·        My heart goes out to all the other victims of such atrocity
·        I am grateful to have been able to slowly network with other victims and ex- government, military men, and writers, researchers who know that this has been going on.
·        The question victims all ask is why me, why us

The Apparent Suicide
of Carol Sterling

From : Carole Price
E-mail:  
Carole.Price@usa.net
ICQ UIN number 2015206 
  (512) 346-0205  
Also see Carole Sterling's story, from her letter to the MCF.
The
Outcome of Symptoms there explains any possible suicide.

Date: Sat, 15 Nov 1997
I heard today from two sources, including Carol Sterling's brother, that she committed suicide and was cremated this past Tuesday. She apparently left a suicide note and died of an overdose of some sort.
Although I have networked with Carol for almost a year, I recently met her in person at the Surveillance Expo in Tyson's Corner, Va. Her death will be a great loss to all who have networked with her. I will miss her kindness, her tenancity in trying to come to terms with the electronic mind control harrassment, and her courage in not giving in to those who did not believe her. Carol refused to accept the diagnosis of mental illness being forced upon her by her family and associates.
Carol was in her forties, the surviving twin of another twin who committed suicide while in her teens claiming someone was "trying to take over her mind."
In Virginia, I tried to convince her sister that there was such a thing as electronic mind control. Her sister simply could not fathom it. Carol had a difficult time and was practically under house arrest by her family. She used to sneak calls out to me and others when they were not in earshot, ever fearful of being discovered. She confided in me at the Sheraton restaurant that she was practically a "cyborg." She was experiencing synthetic telepathy, physical torture, sleep deprivation and "death threats, among others."
To me it seemed she was a classic case of mind control. I don't know how far back this originated but Carol was literally taken out of life after she had attended a Mufon convention. She encouraged me to warn others that Mufon was not what it seemed. She then lost her relationship to her boyfriend and had such severe pain and fatigue that she was almost totally incapcitated at times. She felt that she had been tagged or targeted in some way at Mufon and she felt that she had figured out who the doubleagents were.
Why was Carol tortured and tormented in this way? Was she an earlier experiment that someone was fearful that she would expose? Or was she just in the wrong place at the wrong time and some organization thought they now had an ET cover for any experiments? Carol did not believe in aliens. Carol was a christian who believed, based on her own experience after Mufon, that the bible was true and that Armaggedon, the Milennium was now at hand, and that evil was destroying good. I am not surprised Carol believed that. My first thought in seeing her was that she had the face of a nun. Pious, sincere, emotive. She was distraught at the tragedy that had overtaken her. I think she died of a broken heart. She was never one to lash out, to get violent, or to curse, though one might say she had every right to.
What happened at Mufon? Did someone discover that she had implants? Did some "other" agency shut her down?. Or was she just easy prey? You know, fit the profile of someone whom it would be easy to take out? Was Carol in effect murdered?
When I first heard the news I hoped against hope that her family was lying and that they were trying to separate her from the other "Crazies" who would now be told she was dead.
Fellow victims of these atrocities and others, I implore you to do more. We have to inform the public and prevent tragedies like these from occurring again. We cannot rest until this evil is exposed.
Regards,
Carole