Polski" "English
www.andrelandberg.com

Czytaj po chińsku i japońsku

 

 

 

Czytaj po chińsku i japońsku
 
 
W 2004 roku Iulian Florea, założyciel firmy "LucSens", otrzymał finansowane przez rząd japoński prestiżowe stypendium dające mu możliwość odbycia w Japonii pięcioletnich studiów.
 
Po przyjeździe do Japonii, ku swojemu przerażeniu, stwierdził, że nie ma do dyspozycji żadnych narzędzi, które pomogłyby mu czytać japońskie pismo. Kupił popularny tłumacz elektroniczny "Denshi jisho". Kosztował go on około 250 USD, ale pomimo wielu haseł w  słowniku urządzenie to nie było niczym więcej niż klawiaturą i ekranem.

Zajęcia na Uniwersytecie Tohoku prowadzone były w języku japońskim. Florea spędził setki godzin licząc, ile kresek ma dany japoński znak, a potem próbując odczytać jego znaczenie z pomocą tłumacza "Denshi jisho".

Korzystał też ze stron internetowych tłumaczących język japoński na inne języki, np. ze strony www.rikai.com. Zainspirowało go to do stworzenia jeszcze bardziej doskonałego narzędzia do nauki języka japońskiego. Doszedł do wniosku, że naprawdę dobry słownik musi mieć możliwość wprowadzania do niego danych nie poprzez klawiaturę, ale w postaci obrazu (zdjęcia).

Żeby osiągnąć zamierzony cel, zaczął chodzić na zajęcia w Instytucie Horiguchi Laboratory na Uniwersytecie Tohoku z zamiarem zdobycia wiedzy związanej z tworzeniem algorytmów przetwarzania obrazu.

Po ukończeniu studiów wyjechał do Finlandii, gdzie uzyskał wsparcie finansowe z programu Tuli oraz pomoc ze strony jednych z największych fińskich przedsiębiorców.

W styczniu 2010 roku demo tego, co miało się stać "Lost in Japan" (Zagubiony w Japonii),  było już gotowe w netbooku Iuliana Florei.

Zaraz potem dołączył do niego zespół wybitnych programistów i po czterech miesiącach intensywnej pracy nad udoskonaleniem produktu "Lost in Japan" był już gotowy do sprzedaży w sklepach z aplikacjami firmy "Apple".

Obecnie firma "LucSens" prowadzi prace nad stworzeniem własnej technologii rozpoznawania znaków językowych z filmów wideo. Pracuje też nad kilkoma innymi rewolucyjnymi projektami związanymi z nowymi sposobami porozumiewania się człowieka z komputerem.
 
Chciałbyś do nas dołączyć i pomóc zmienić świat?
 
 

Teraz wystarczy, że zrobisz swoim iPhonem zdjęcie napisu po japońsku, albo po chińsku, by po chwili na ekranie swojego telefonu przeczytać tłumaczenie, np. w języku angielskim.

 
 
 
Zobacz na filmie, jak to robi niemiecki programista, który opracowywał aplikację tłumaczącą niemiecki na angielski. Musiał bardzo chcieć ułatwić sobie życie, bo na filmie wyraźnie słychać, że ten inżynier językowo nie jest zbyt uzdolniony.